Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
"Lekko nieświeży..."
Dobry wieczór!
Pogodziłem się z dziewczyną. Tyle napiszę tylko, a raczej aż tyle, bo to wpłynie na jakość moich notek. Wolałem nie pisać przez ten czas gdy jej nie było, bo poziom byłby niezwykle niski.
Dość o mnie, przyszedł czas na ogłoszenia parafialne. Z ciekawszych napiszę, że notki pojawiać będą się codziennie. Tak, zamiast nauki wolę ponudzić się troszkę i potworzyć te bloki tekstu.
Dziękuję za przepozytywne komentarze, staram się jak mogę zachować pozytywny wydźwięk moich notatek, staram się też nie używać emotek, chcę pokazać Wam stary, dobry sposób wyrażania emocji za pomocą tekstu.
Okej.
Dzisiaj porozmawiamy o... Hmm...
Tyle ciekawych tematów, pogadamy więc dzisiaj o akceptacji.
Zastanawialiście się kiedyś nad tym? Pewnie nierzadko, bo każdy z nas zabiega codziennie o akceptację. Z jednej strony każdy chce być indywidualny, z drugiej chce być akceptowany. Znam dziewczynę która jest cholernie indywidualna, a jednocześnie zabiega o jak największa akceptację. I dziwi się, że nie jest akceptowana, siedzi sama. Może malutka zmiana nastawienia, że ona i jej uczucia nie są najważniejsze coś by dała? Zdecydowanie, ale trudno, każdy robi to co lubi.
Z drugiej strony ja sam poznałem się na braku akceptacji. Pierwsze lata szkoły były niezłe, potem wszystko się zmieniało aż nadeszło gimnazjum. Na początku gimnazjum byłem beztroskim młodzieńcem, zostałem jednak rzucony w ten wir palących i myślących bicami ludzi. Tam zacząłem się zmieniać, tam nabrałem tej swoistej inteligencji i zimnego spojrzenia na świat. Mądry nigdy nie byłem, zawsze zdawałem "ledwo co", ba, ja się na ortografii nie znam aż tak bardzo jak się wydaje! Tak czy inaczej akceptowany nie byłem, czy to z powodu tego, że nie paliłem czy też, że nie przydawałem się tam nikomu w jakikolwiek sposób. Bo w szkołach, tam, gdzie zaczyna się nasza akceptacja jesteśmy w jednej z dwóch grup. Albo jesteś wilkiem albo owcą, wilki robią co chcą, pilnują owiec i czasami się nimi pożywiają, ot, takie pasożyty, owce natomiast robią co wilki im każą ze strachu i braku siły do przeciwstawienia im się. Wilki to palacze, rosnąca grupa w gimnazjach, są twardzi i dorośli i wogóle "cool", czasami tylko, w razie potrzeby, zaczepiają drugą grupę, grupę "owiec", czy to z potrzeby "korków" czy też jakiegoś innego problemu który nie jest taki interesujący a jednak wymaga pomocy. Wtedy taka owca zostaje zmuszona do pomocy, wilk wtedy żywi się nią, żywi się jej psychiką. To nic przyjemnego.
Po gimanzjum pojawia się liceum, pierwszy schodek ku dorosłemu życiu. Grupy nadal są, nie ma już aż takiego podziału na wilki i owce, wilki trzymają się z owcami a owce je otaczają. Dziewczyny otaczają bardziej atrakcyjną i fajniejszą partnerkę bo wiedzą, że chłopcy na nią lecą, mają nadzieję, że może to one załapią się na jakiegoś partnera. Jasne, przebywać z kimś bo jest fajny też wchodzi w grę, piszę tylko o luźnych obserwacjach. Chłopcy już tak nie zabiegają o względy dziewczyn, najczęściej mają już swoje, więc po co? Wszyscy zachowują się doroślej, ale siedząc tak i patrząc na ich zachowanie i nazywać ich "dorosłymi" chce mi się śmiać. Dziewczyna nosząca mini, dekolcik, kozaczki lub szpilki i torebkę wygłupia się jak naprawdę dziecinna osoba. Jeżeli to ona nazywa to dorosłością to dziękuję, nie mieszać mi tu pojęć, albo jesteś dorosłym i zachowujesz się tak albo dajesz sobie spokój, normalnie się ubierasz i zachowujesz się tak jak chcesz. Po co robić z siebie kogoś kim i tak nie potrafimy być?
Jest jeszcze poboczna akceptacja, trudniej jest nam zaakceptować grubasów, niepełnosprawnych czy nudnych ludzi. Nie dostrzegamy ich pozytywnych cech. Porównanie? Nowy gościu w barze stoi obok mnie. Ubrany w żółtą, fajną bluzę, jego głowa to prawdziwa burza kręconych włosów, do tego dobre słuchawki i zachowanie "nie wstydzę się nikogo i łamię wszystkie zasady", obok niego stoję ja. Gościu rzuca tekstem do barmanki, przy okazji opierając swoje ramię na moich plecach(tak, garbię się pijąc, czy to sok czy piwo). Gościu najwidoczniej poczuł się zbyt "freestyle'owo", zapomniał o czymś takim jak "linia osobista", czyli linia określająca jak blisko dopuszczamy do siebie ludzi. Na codzień podświadomie o niej każdy pamięta. Tak czy inaczej oparł się o mnie, wiedział, że go zaakceptuję. Wiedział, że mi to nie przeszkadza bo przecież on taki fajny, luźny jest, że jemu się wybacza. Rzuciłem jakimś tekstem od niechcenia, wstałem i sam oparłem się o niego z uśmiechem. Widać, że był zdenerwowany. Co innego kopać a być kopanym. On miał pewność siebie, bo ze względu na wygląd, ubiór i sposób bycia był wcześniej akceptowany, więc uważał, że i tym razem się uda, a teraz nagle role się odmieniły, jakiś okularnik w koszulce, szary człowiek, opiera się o jego "boskość". Tak, nie do zaakceptowania. Tak pozostało, zanim wyprowadził ripostę zostawiłem go samemu sobie i wyszedłem ze znajomymi.
Pomyślcie o akceptacji. Jeżeli jesteś przystojny/piękna, jeżeli jesteś charyzmatyczny, jeżeli jesteś lubiany - podaj rękę czasami tym których na codzień nie trawisz. Nie chodzi o wrogów, którzy mają swoją grupę rowieśników, chodzi mi o tych samotników, tych szukających dla siebie grupy. Ja swojej grupy nie mam, to boli, wierzcie na słowo, bo nie każdy lubi pozostawać na szarym końcu przy zapraszaniu na imprezę, dobieraniu się w grupy czy czekaniu aż ktoś podejdzie i zagada. Znajdźcie swoich samotników, pogadajcie, a nuż będzie dobrze?
PS: "...rododendron."
|| Ślimak ||
Hehehe, no popatrz, taki sam problem jak w moim przypadku, nie mam swojej grupy i jest tak jak mówisz, to czasem boli. Jeśli jakiś koleś urządzi imprezę to najpierw będzie spraszał ludzi ze swojej "grupy" potem innych, by na koniec zostawic tych tak zwanych "samotników" (BTW, gościu mnie lubi i nigdy mu nic nie zrobiłem), lecz nie chodzi tu tylko o imprezy, broń boże, mowa tu także o takich przyjemnościach jak np. wyjście z kolesiami na piwo, przyjście po niego żeby wyszedł na dwór itd. itp. Ja wole pozostac taki jaki jestem, bo mimo to że nie mam swojej "grupy" to i tak jest cała masa ludzi która mnie lubi i to bardzo, i oni wszyscy mi wiele razy powtarzali zebym się nie zmieniał, żebym pozostał sobą... A co do twojej mądrości... ty mówisz że nie jesteśmądry xD no dobra, przyjmijmy że nie jesteś, to co ja tu jeszcze robię, powinienem cofnąc się o parę epok w stecz... :P pozdro
|| brak www || data: 18/09/2006 22:08:35
eeo28.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.21.26.28
|| Picho ||
500 odwiedziny masz dzięki mnie, podoba mi się twój blog...
|| brak www || data: 18/09/2006 19:57:47
ak-jaroslaw.info || IP: 195.117.172.2
|| grazia89 ||
Podoba mi się że potrafisz wyrazić swój pogląd na to co widzisz...mało takich ludzi otwartych i szczerych...ja też nie mam własnej grupy...dla mnie coś takiego nie istnieje...staram się rozmawiać ze wszystkimi nawet z wrogami...jestem czasami nieszczęśliwa jak ludzie komentują mój charakter nie znając mnie...
Twój tok myślenia przypomina mi mojego kumpla...dlatego staram się tutaj zaglądać jak najczęściej i z wielką przyjemnością czytać twoje notki
Pozdrawiam serdecznie
|| lady of sorrows ||
"Masz racjie boli, kiedy nie ma sie swojej grupy i jest sie traktowanym od nie chcenia, wiem cos na ten temat... poza tym bardzo podoba mi się Twój blog życze powodzenia w dalszym prowadzenu.
|| brak www || data: 17/09/2006 18:43:20
ip-89-200-160-113.system-net.pl || IP: 89.200.160.113
|| Jednorogini ||
Zajefajny blog i muszę przyznać,że bardzo interesujacy i jakże inny od tych wszytkich fan klubów "Tokio
(F)Hotel i Blog 27 na, które mam pecha ech....
|| brak www || data: 17/09/2006 18:28:41
arr66.internetdsl.tpnet.pl || IP: 83.17.203.66
|| ^^Tamika^^ ||
Hejka Marek..jak cos to umnie nowośc...
|| brak www || data: 16/09/2006 22:41:12
efz235.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.21.63.235
|| Baton ||
Jest jeszcze inna strona akceptacji...
akceptacji samego siebie, a raczej jej brak. Myślę, że to jest najbardziej bolesne, bo póki nie zaakceptujemy siebie to nie możemy zaakceptować innych. To chyba tyczy się wielu ludzi...
Co do grup... w pewnym wieku ludzie zaczynają być bardziej asertywni i indywidualni, i dlatego trudniej jest znaleść ludzi, którzy podzielają nasz sposób bycia. Ci ludzie, powszechnie uważani jako "gorsi", mogą mieć w sobie bogate wnętrze, dlatego zgadzam się z Tobą, że należy do nich wyciągać rękę i wykazać inicjatywę.
|| brak www || data: 16/09/2006 11:01:26
dgi166.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.23.164.166
|| Villemo ||
ehh Marku... Wiesz, ze nawet wiem jak sie czujesz? Bo od 4 sp mam tak.
Jak czytałam o tej osobie cholernie indywidualnej zabiegającą o akceptacje, to nie wiem czemu ale nagle pomyślałam o sobie.. dziwne.. aż tak bardzo zabiegam o akceptacje? Moze nie.. nie wiem. Nie potrafę sie siebie ocenić.
Proszę abyś nie pisał, że jesteś sam. chyba, ze sam tego chcesz. Albo chociaż pamietał o mnie. Pamietasz? Nazwalismy się "przyjaciółmi", a ostatnio gdy chce Cię z Tobą pogadać to sie zamykasz - mówisz, ze chcesz byc sam. Nie naciskam. Ale to mnieteż boli gdy widze Ciebie takim. Tym bardziej, gdy wiem co moze być przyczyną. Magda? Wyraziłam swoją opinie na ten temat.
Tak na marginesie, rozumiem Twoją potrzebę byća samemu, ale mnie też sie przykro zrobiło gdy na każdej lekcji omijałeś moją ławkę :(
Nie podoba mi się to co jest na górze napisane "czytać z nudów, nie z potrzeby". Myślę, ze jest i to wielka potrzeba to czytać. Szczególnie gdy piszesz tu o swoich przemyśleniach - emocjach. Nie mam zamiaru czytać o kimś/poznawać kogoś "z nudów". to jest cholernie głupie.
I co jeszcze? Pamiętasz jak sie nie odzywalismy do siebie przez kilka miesięcy? wiesz jaki był powód. Było mi bardzo źle. Ale powiedziałam sobie, ze nie będziesz mi mówił co mam robić, ani tym bardziej wzbudzać na sobie "litości". Doceniam to iż chciałeś dla mnie jak najlepiej, ale nie próbuj byc akceptowanym na siłę.
To narazie tyle. baj.
|| brak www || data: 16/09/2006 09:21:26
brak hosta || IP: 217.153.5.5
|| Badrock ||
Amen.
|| brak www || data: 16/09/2006 00:15:43
s2-dobra.ust.tke.pl || IP: 212.244.6.195
|| •~SeNsHi~• ||
Spodobała mi się Twoja notka. W sumie sama jestem takim typem samotnika ale nie zawsze to człowiekowi sie podoba. Nie lubie się wpieprzać na siłę do istniejących już grup chociaż czasami z chęcią bym do nich dołączyła. A przez to ze chodzę własnymi sciezkami - wychodze na zarozumiałą heh.
Pozdrawiam.
|| brak www || data: 15/09/2006 23:28:53
abeh201.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.7.19.201